Pojawiła się nowa twarz w moim najbliższym otoczeniu - Fryderyka właśnie. Wpadła mi w oko na moich ostatnich łowach i zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Nie sądziłam tylko, że tak szybko znajdę dla niej miejsce; po pierwsze nie wiedziałam, gdzie Ją powiesić ( jakkolwiek dwuznacznie to brzmi...), a po drugie brakowało mi stosownej oprawy. Pierwszy problem bardzo szybko rozwiązałam, wisi w przedpokoju i zagląda do szafy... a za oprawę posłużyła mi ramka, którą pierwotnie przeznaczyłam na oprawę tablicy korkowej, ale ponieważ nie dokupiłam jeszcze korka o odpowiednich gabarytach, to zamieszkała w niej Fryderyka. Ramka oczywiście też z odzysku, dokupiłam tylko dekory na all. i pomalowalam, jak umiałam najlepiej. Tak patrząc obiektywnie- to nie jest idealnie- ale umówmy się- tak miało być. Jak Wam się podoba Fryderyka? A ma ktoś pomysł, jak zdrobnić to imię? Proszę o propozycje.